Zdrowe zioła
Naturalne sposoby na codzienne zdrowie

Głowa i ramię

Posted in Uncategorized  by admin
May 22nd, 2018

Kilka tygodni po rozpoczęciu mojej pierwszej pracy jako internista pierwszego kontaktu, umówiłem się na spotkanie z psychiatrą. Nie jako pacjent. Cóż, niezupełnie. Psychiatra, do którego zadzwoniłem, pracował w tym samym szpitalu, do którego właśnie wstąpiłem i interesował się trudnymi pacjentami – tymi wymagającymi, niemożliwymi do zadowolenia ludźmi, których imiona wyrażają milczące jęki, gdy pojawiają się na planie lekarskim. Zapytałem, czy mogę wpaść do biura psychiatry, aby porozmawiać o strategiach, które mógłbym zastosować w kontaktach z takimi pacjentami. Gdyby mój kolega wystawił mi rachunek za wizytę, prawdopodobnie postawiłby mi diagnozę jako zaburzenie przystosowawcze . Prawdą, którą podejrzewam, szybko zauważył, było to, że problemem nie byli moi pacjenci; to ja. Miałem trudności z dostosowaniem się do mojej nowej praktyki.
Właśnie skończyłem rok głównej rezydencji, w której nadzorowałem służbę na oddziale w dużym miejskim szpitalu akademickim. Moi pacjenci byli tam biedni i chorzy. Pod koniec roku posortowałem karty indeksu, które wypełniłem przy każdym przyjęciu, i zanotowałem najczęstsze diagnozy: bakteryjne zapalenie wsierdzia, cukrzycową kwasicę ketonową, niedokrwistość sierpowatokrwinkową. Poważne rzeczy. Pięćdziesiąt procent moich pacjentów w wieku poniżej 40 lat było zarażonych wirusem HIV – który w tym czasie zawsze był śmiertelny – często nabytym przez dożylne zażywanie narkotyków.
W mojej nowej praktyce większość moich pacjentów była taka jak ja: młode kobiety, średnia lub wyższa klasa średnia, wykształcone i zdrowe. Często przychodzili na wizyty uzbrojeni w wydruki internetowe i listy pytań. Czy powinienem spróbować akupunktury. A co z MRI – tylko po to, aby się upewnić. Dlaczego moje włosy nie są tak grube jak kiedyś. Jakie witaminy i suplementy są najlepsze. Czy możesz mnie przesłuchać. . . wszystko.
Wiedziałem, że ci pacjenci, tak zwani zmartwieni , nie mniej niż bardzo chorzy pacjenci, którym kiedyś się opiekowałem, byli godni mojego współczucia i otuchy, ale starałem się to zapewnić. Czy ci pacjenci nie rozumieli, jakie mieli szczęście. Czy oni nie wiedzieli, że są tam naprawdę chorzy ludzie.
Różnica między tym, co wiedziałem, że powinienem czuć, a tym, co czułem, była dla mnie przykrością. I tak spotkałem się z psychiatrą. Nie pamiętam szczegółów naszej rozmowy, tylko że słuchał mnie ze współczuciem i że czułem się lepiej po rozmowie z nim.
Minęło wiele lat i poznałem moich pacjentów, polubiłem ich i tak, często by je kochać. W miarę starzenia się wielu z nich rozwinęło te choroby, o które się martwili, gdy byli młodsi. Gdy są zdrowe, wciąż przynoszą wydruki i listy, ale te już mi nie przeszkadzają. Teraz rozpoznaję je jako przejawy lęku przed śmiertelnością – także poważne rzeczy.
Ale do niedawna wciąż trudno było w pełni wczuć się w najbardziej ekstremalne wersje zmartwień: pacjenci, u których występują nierozpoznawalne objawy od stóp do głów i spełniają kryteria DSM dotyczące zaburzeń somatycznych, ale których wymienialiśmy między sobą, z braku szacunku, gdy byłem rezydentem jako gówno lub na głowie .
Jednym z takich moich pacjentów jest Claire. Urocza i inteligentna kobieta w wieku 60 lat, odwiedzała mnie kilka razy w roku przez dwie dekady, zawsze z nowym problemem, zwykle nie do zdarcia, często nieuleczalna
[przypisy: olejek jojoba, olejek kokosowy na włosy, bielenda olejek do kąpieli ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: bielenda olejek do kąpieli olejek jojoba olejek kokosowy na włosy